Wreszcie koniec roboty
spływy kajakowe |Sąsiedzi |Okna
„Wreszcie koniec roboty. Wszyscy mogą odsapnąć lub wypalić papierosa. Tylko przepustkowicze podrywają się do biegu. Piorunem golenie, mycie i gorączkowe wskakiwanie w wyjściowe mundury. Prędzej, prędzej, za chwilę zbiórka, no i pociąg przecież nie poczeka.
Ustawieni w szeregu oczekujemy na ostatni przegląd i wręczenie przepustek, które dzierży w dłoni szef kompanii, starszy sierżant Nowak. Nigdy zresztą nic ma ich więcej niż cztery, pięć.
Sprężystym jak zwykle krokiem nadchodzi porucznik „Jeszte". Zatrzymuje się przed wyciągniętymi na baczność przepustkowiczami i przenikliwym spojrzeniem lustruje każdego od stóp do głów. Za najdrobniejszą usterkę w wyglądzie zewnętrznym — na przykład za długie włosy (dopuszczalna długość do 4 cm) lub niedokładność w ubiorze — przepustka trafia do kosza. Do dzisiaj pamiętam, jak mój przyjaciel Franek Bucko pozostał w Modlinie, bo jeden z guzików od koszuli mial odpięty. Innym razem ja nie pojechałem do Warszawy, ponieważ w pośpiechu nieco krzywo przyszyłem do płaszcza metalowy guzik z emblematem orła. Usłyszałem wówczas — Z takim pijanym orłem chce podchorąży pokazać się w stolicy To skandal! Szefie — tu porucznik spojrzał na sierżanta Nowaka — przepustkę podrzeć, a podchorąży niech się karnie melduje w pełnym rynsztunku po niedzielnym obiedzie.“(2)
Blog |Marketing sieciowy |Myszka miki
„Wreszcie koniec roboty. Wszyscy mogą odsapnąć lub wypalić papierosa. Tylko przepustkowicze podrywają się do biegu. Piorunem golenie, mycie i gorączkowe wskakiwanie w wyjściowe mundury. Prędzej, prędzej, za chwilę zbiórka, no i pociąg przecież nie poczeka.
Ustawieni w szeregu oczekujemy na ostatni przegląd i wręczenie przepustek, które dzierży w dłoni szef kompanii, starszy sierżant Nowak. Nigdy zresztą nic ma ich więcej niż cztery, pięć.
Sprężystym jak zwykle krokiem nadchodzi porucznik „Jeszte". Zatrzymuje się przed wyciągniętymi na baczność przepustkowiczami i przenikliwym spojrzeniem lustruje każdego od stóp do głów. Za najdrobniejszą usterkę w wyglądzie zewnętrznym — na przykład za długie włosy (dopuszczalna długość do 4 cm) lub niedokładność w ubiorze — przepustka trafia do kosza. Do dzisiaj pamiętam, jak mój przyjaciel Franek Bucko pozostał w Modlinie, bo jeden z guzików od koszuli mial odpięty. Innym razem ja nie pojechałem do Warszawy, ponieważ w pośpiechu nieco krzywo przyszyłem do płaszcza metalowy guzik z emblematem orła. Usłyszałem wówczas — Z takim pijanym orłem chce podchorąży pokazać się w stolicy To skandal! Szefie — tu porucznik spojrzał na sierżanta Nowaka — przepustkę podrzeć, a podchorąży niech się karnie melduje w pełnym rynsztunku po niedzielnym obiedzie.“(2)
Blog |Marketing sieciowy |Myszka miki