- Doskonale W takim razie
moderowany katalog |tanie opony |Smerfy
„— Doskonale. W takim razie zwrócę się do Zgromadzenia. — Droga do Wersalu jest odcięta.
— Pójdę tam z trzema tysiącami moich ludzi...
— Niech się pan ma na ostrożności, po drodze spotka pan ery lub pięć tysięcy Szwajcarów i około trzech tysięcy
ustriaków, którzy was w jednej chwili zmasakrują...
— Tam do licha! Cóż mam więc zrobić
— Niech pan robi, co pan zechce... proszę jedynie, aby n zechciał zabrać z tego placu swoich ludzi, którzy swymi
halabardami walą w bruk i palą fajki. Mam od siedmiu do ośmiu tysięcy baryłek prochu w moich piwnicach... jedna kra wystarczy, a wylecimy wszyscy w powietrze...
— W takim razie, po namyśle — rzekł Billot — postaowiłem nie zwracać się ani do króla, ani do Zgromadzenia, wrócę się do ludu Paryża i razem zdobędziemy Bastylię.
— Czym
— Tymi ośmiu tysiącami baryłek prochu, które mi pan, panie burmistrzu, wyda...
— Czyżby — odparł szyderczo de Flesselles.
— A tak... Proszę o klucze do piwnic!
— Pan chyba żartuje!
— Nie, mój panie, nie żartuję! — odparł Billot, chwytając oburącz pana de Flessellesa za kołnierz.
— Klucze, albo przywołam tu zaraz moich ludzi...
De Flesselles zbladł śmiertelnie. Zacisnął wargi i, nie pozbywając się swego ironicznego tonu, odezwał się niemal obojętnym głosem“(7)
Myszka miki |Wakacje Egipt |przewóz osób
„— Doskonale. W takim razie zwrócę się do Zgromadzenia. — Droga do Wersalu jest odcięta.
— Pójdę tam z trzema tysiącami moich ludzi...
— Niech się pan ma na ostrożności, po drodze spotka pan ery lub pięć tysięcy Szwajcarów i około trzech tysięcy
ustriaków, którzy was w jednej chwili zmasakrują...
— Tam do licha! Cóż mam więc zrobić
— Niech pan robi, co pan zechce... proszę jedynie, aby n zechciał zabrać z tego placu swoich ludzi, którzy swymi
halabardami walą w bruk i palą fajki. Mam od siedmiu do ośmiu tysięcy baryłek prochu w moich piwnicach... jedna kra wystarczy, a wylecimy wszyscy w powietrze...
— W takim razie, po namyśle — rzekł Billot — postaowiłem nie zwracać się ani do króla, ani do Zgromadzenia, wrócę się do ludu Paryża i razem zdobędziemy Bastylię.
— Czym
— Tymi ośmiu tysiącami baryłek prochu, które mi pan, panie burmistrzu, wyda...
— Czyżby — odparł szyderczo de Flesselles.
— A tak... Proszę o klucze do piwnic!
— Pan chyba żartuje!
— Nie, mój panie, nie żartuję! — odparł Billot, chwytając oburącz pana de Flessellesa za kołnierz.
— Klucze, albo przywołam tu zaraz moich ludzi...
De Flesselles zbladł śmiertelnie. Zacisnął wargi i, nie pozbywając się swego ironicznego tonu, odezwał się niemal obojętnym głosem“(7)
Myszka miki |Wakacje Egipt |przewóz osób