fajne.wydarzeniadlamezczyzn.net
  • Nowości
  • Wreszcie koniec roboty
  • Oj ne chody Hryciu Taj na weczernyciu
  • 2 Jądro komórkowe-W toku
  • Obach spojrzał nań
  • I znowu popełnił błąd
  • - Doskonale W takim razie
  • Mogą tam posiedzieć W przeciwnym
  • - Myślę - rzekł Richelieu
  • - A jednak profesor Niestierow
  • Oficer podjechał cwałem-Pan
  • -Tu Monk słyszysz mnie
  • Kultury glonów w sztucznej
  • XVIII PIERWSZY SALUT-W
  • - Przede wszystkim na zakłady
  • Czołem panie poruczniku-twój
  • Artykuły do przedruku
  • moderowany blog
  • catering warszawa
  • - A jednak profesor Niestierow

    Mapa Polski |katalog |Psychoterapia Szczecin

    „— A jednak profesor Niestierow zmarł niedługo po kolejnym treningu; serce odmówiło posłuszeństwa. Dosyć dobrze znałem Niestierowa, często bywałem u niego w domu, i dlatego żal mi jest tego wspaniałego człowieka. Muszę powiedzieć, panie profesorze, że na wielu ludziach, zwłaszcza na lekarzach wywarło przygnębiające wrażenie właśnie to, iż zmarł on wkrótce po biegu.
    —Po biegu wcale nie musi oznaczać z powodu biegu. Związek jest tutaj raczej wątpliwy i trudny do udowodnienia. W końcu miliony ludzi umiera w łóżku, a jednak nie daje to podstaw do stwierdzenia, że umarli oni dlatego, iż położyli się do łóżka. Jestem przekonany, że jeżeliby Niestierow nie zaczął biegać to zmarłby około 15 lat wcześniej. Nieszczęście jego polegało na tym, że gdy zaczął trenować stopniowo i z rozwagą, w rezultacie swoich sukcesów przeliczył się z możliwościami. Przez ostatnie lata codziennie przebiegał po 5—10 kilometrów i więcej. W dniu, kiedy skończył 72 lata, przebiegł 20 kilometrów, a potem często pokonywał po 20—25 kilometrów. Niech pan posłucha, co sam napisał w artykule „Bieg i serce" na rok przed śmiercią „Rozpoczynając bieg dobrze wiem o tym, że po 30 minutach (5 kilometrów po ścieżkach parku) zwiększy się zawartość tlenu w moim organizmie, pojawi się uczucie pewnej ulgi i będę wtedy mógł biec szybciej. Mam wtedy ochotę, podobnie jak inni, biegać szybciej i dłużej, wydaje mi się, że mógłbym przebiec nawet 20—25 kilometrów (robię to jednak rzadko). Mniej więcej na dziesiątym kilometrze nie wiadomo skąd pojawiają się w człowieku nowe siły, nogi same pracują. Biegnie się coraz lżej, człowiekowi przychodzą na myśl drobne sprawy, czasami trudne, niekiedy zaś przyjemne; niekiedy człowiek marzy. Należy tylko uważać, aby nie znaleźć się w jakimś rowie czy dole, i żeby nie wpaść pod samochód".“(10)

    <<<< - Myślę - rzekł Richelieu | Oficer podjechał cwałem-Pan >>>>

    katalog |lampy |moderowany katalog

    moderowany precel |katalog |strona www